Interpelacja w sprawie obsługi Krajowego Funduszu Mieszkaniowego
Szanowny Panie Premierze! Od dłuższego już czasu do mojego Biura Poselskiego docierają skargi i prośby o podjęcie interwencji w sprawie możliwości korzystania ze środków Krajowego Funduszu Mieszkaniowego. Autorami skarg są m.in. Towarzystwa Budownictwa Społecznego, organizacje samorządu terytorialnego i spółdzielnie mieszkaniowe. Wszyscy skarżący podnoszą narastanie problemów i trudności w dostępności do kredytów na sfinansowanie społecznego budownictwa mieszkaniowego, przy jednoczesnym wzroście ilości środków będących w dyspozycji funduszu i malejącym stopniu ich wykorzystania na cele statutowe (w 2002 r. na kredyty mieszkaniowe wydano zaledwie ok. 50% środków zaplanowanych, a w I kwartale br. już tylko ok. 27%). Tymczasem wolne środki funduszu zamiast na wspomaganie budownictwa mieszkaniowego Bank Gospodarstwa Krajowego (operator funduszu) przeznacza na lokaty terminowe, co w moim przekonaniu jest sprzeczne z deklarowaną polityką rządu, a przede wszystkim sprzeczne z interesem publicznym. Bank Gospodarstwa Krajowego ustalając kryteria dostępu do kredytów mieszkaniowych, pomijając oczekiwania społeczne, ale także i intencje ustawodawcy, zaostrzył je do poziomu niemożliwego do zaakceptowania przez ewentualnych kredytobiorców m.in. poprzez: - żądanie dodatkowych zabezpieczeń wykraczających poza zakres opisany w ustawie z dnia 26 listopada 1995 r. o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego (art. 19 ust. 8) - co doprowadza często do żądania zabezpieczeń przekraczających 200% wartości kredytu, - zamrożenie stopy oprocentowania kredytów na poziomie 4,5%, co przy zdecydowanym obniżeniu oprocentowania np. w bankach komercyjnych stało się mało atrakcyjne, tym bardziej że w trakcie uruchamiania programu budowy mieszkań na wynajem obowiązywało oprocentowanie w wysokości 50% stopy redyskonta weksli NBP (i tak miało być dalej). Aktualnie stopa redyskonta weksli NBP wynosi 5,75%, - ustalenie na bardzo wysokim poziomie prowizji bankowej (w wys. 1%), co należy do najwyższych marż pobieranych za podobne usługi, w polskich bankach komercyjnych na cele niepreferowane w polityce państwo pobiera prowizję w wysokości 0,5%. Te krańcowo niekorzystne warunki otrzymania kredytu potęguje mitręga biurokratyczna, konieczność wielokrotnego przybywania kredytobiorców do centrali BGK w Warszawie i w zasadzie wykluczona możliwość negocjacji warunków kredytowych. Oczywiście można powiedzieć, że jeśli BGK oferuje tak niekorzystne warunki zaciągania kredytu, to niech inwestor korzysta z lepszych ofert z innych banków. Zgoda, tylko po co stwarzać cieplarniane warunki funkcjonowania dla BGK, czemu powierzać mu do samodzielnej dyspozycji, w sposób wydaje się niekontrolowany, duże środki publiczne, którymi BGK operuje w celach komercyjnych, a nie nakazanych w ustawie? W związku z tym zachodzi pytanie czy działalność banku (przecież państwowego) jest zgodna z interesem publicznym, ustawami i polityką rządu? Czy Zarząd Banku i Rada Nadzorcza w sposób zadowalający reprezentują interes publiczny i intencje rządu? Czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby powierzenie zarządzania Krajowym Funduszem Mieszkaniowym bankowi, którego oferta wybrana zostałaby w przetargu publicznym? Czy nie istnieje obawa, że pozostawienie stanu rzeczy bez zmian może spowodować zaprzestanie kredytowania budownictwa mieszkaniowego z Krajowego Funduszu Mieszkaniowego, a środki Funduszu mogą być używane przez BGK do gier spekulacyjnych na rynkach międzybankowych? Z poważaniem Poseł Witold Gintowt-Dziewałtowski Warszawa, dnia 26 czerwca 2003 r.
- Interpelacja w sprawie opodatkowania podatkiem VAT usług roamingu międzynarodowego
- Interpelacja w sprawie programu Natura 2000
- Interpelacja w sprawie sytuacji prokuratury
- Interpelacja w sprawie opóźnień w wypłacie zasiłków pogrzebowych przez ZUS
- Interpelacja w sprawie drastycznego zubożenia polskich zbiorów muzealnych